Zapytano pijaka siedzącego nad butelką wódki:
- Czy to pańska jedyna pociecha?
- Nie. W domu mam jeszcze dwie butelki.
środa, 29 lutego 2012
niedziela, 15 stycznia 2012
Nowe hasło
Mąż do żony:
- Kochanie! Zmieniłaś hasło do komputera?
- Tak.
- To jakie jest teraz?
- Data naszego ślubu.
- Cholera jasna!
- Kochanie! Zmieniłaś hasło do komputera?
- Tak.
- To jakie jest teraz?
- Data naszego ślubu.
- Cholera jasna!
Kotlety
Wraca zmęczony mąż z pracy. Żona pyta:
- Zrobić Ci kotlety?
- Zrób.
- Ale mięsa nie mam...
- To nie rób.
- Co?! Nie smakuje Ci jak gotuję?!
- Zrobić Ci kotlety?
- Zrób.
- Ale mięsa nie mam...
- To nie rób.
- Co?! Nie smakuje Ci jak gotuję?!
Szach-mat
Blondynki grają w karty. Nagle jedna rzuca asa na stół i woła:
- Szach-mat!
- Ależ Kaśka - mówi druga - przecież nie gramy w ping-ponga!
- Szach-mat!
- Ależ Kaśka - mówi druga - przecież nie gramy w ping-ponga!
piątek, 30 grudnia 2011
Jaka to grypa
- Więc mówi pan doktorze, że to grypa?
- Tak.
- Świńska?
- Zdecydowanie. Bo tylko świnia wzywa karetkę o 4 rano przy temperaturze 37,1 stopnia.
- Tak.
- Świńska?
- Zdecydowanie. Bo tylko świnia wzywa karetkę o 4 rano przy temperaturze 37,1 stopnia.
Wybór
- Pański stan zdrowia wymaga natychmiastowej operacji - mówi choremu lekarz.
- Nigdy się na to nie zgodzę! Wolę umrzeć! - woła pacjent.
- Jedno nie wyklucza drugiego - zapewnia doktor.
- Nigdy się na to nie zgodzę! Wolę umrzeć! - woła pacjent.
- Jedno nie wyklucza drugiego - zapewnia doktor.
Nie pali
Lekarz do pacjenta:
- Pali pan?
- Nie.
- A to szkoda. Poczułby się pan dużo lepiej gdyby pan rzucił palenie.
- Pali pan?
- Nie.
- A to szkoda. Poczułby się pan dużo lepiej gdyby pan rzucił palenie.
Co dżentelmen to...
Dżentelmen rozmawia z sąsiadką.
- Madame, słyszałem wczoraj jak pani śpiewała.
- Ach, to tak dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona kobieta.
- Straszną broń pani wybrała, madame!
- Madame, słyszałem wczoraj jak pani śpiewała.
- Ach, to tak dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona kobieta.
- Straszną broń pani wybrała, madame!
Maluch
Blondynka parkuje malucha przed sklepem. Wraca a przed samochodem stoi policjant.
- Zdaje sobie pani sprawę, że to auto jest źle zaparkowane? - pyta.
- Tak, panie władzo, ale to przecież jeszcze dziecko...
- Zdaje sobie pani sprawę, że to auto jest źle zaparkowane? - pyta.
- Tak, panie władzo, ale to przecież jeszcze dziecko...
Subskrybuj:
Posty (Atom)